czwartek, 30 czerwca 2016

OS ~Wyznanie~


Drogi Leonie

Zawsze chciałam Tobie to powiedzieć, teraz to już nie ma sęsu ja umieram
Ale jednak postanowiłam to napisać nie trzymać tego dłużej w sobie
Przez te 6 lat chciałam Ci to powiedzieć, tak poprostu podejść do Ciebie i wyrzucić to 
z siebie
Tylko się przyjaźniliśmy, ale ja czułam coś więcej
Teraz możesz uznać mnie za idiotkę zrozumiem
Każdy twój dotyk mnie uspokajał,
przy tobie czułam że nie muszę udawać kogoś kim nie jestem
Twój uśmiech...
Zawsze mnie pocieszał, nawet gdy umarła moja mama byłeś przy mnie i nie patrafiłam się smucić
Ale gdy widziałam Cię w towarzystwie innej dziewczyny...
Moje serce powoli zaczeło się kruszyć
Nie, nie umiałam Ci tego powiedzieć
Bałam się że gdu się dowiesz zostawisz mnie
Że zostanę sama  powoli zacznę popadać znowu w depresie , z której ty mnie wyciągnełeś
I stchórzyłam, teraz żałuję
A jednak mogę Ci teraz to napisaćto nie to samo ale...
Kocham Cię



Twoja  na zawsze
Vilu

Po policzku szatyna spłyneło kilka pojedyńczych łez co powodem było że kartka zmokła
Chłopak odłożył list na stolik obok szpitalnego łóżka
Po czym wzią rękę swojej ukochanej i zaczą lekko gładzić kciukiem jej powierzchnie
-Kocham Cię-po poliku dziewczyny spłyneła samotna łza
-Też Cię Kocham-chlipiała
-Ale obiecaj mi coś-dotkneła jego rozgrzanego polika
-Tak skarbie?
-Będziesz szczęśliwy-po jej słowach szatyn nachylił się i lekko musną jej usta
-Obiecuję-dodał po czym usłyszał pikanie maszyny
Wiedział że na ziemi już nie będzie szczęśliwy 


Rozdział 12 "My nie powinniśmy"

Rozdział dedykuję Tajemnicza Sweet;*


Budzę się i patrzę na budzik 5.30
-No super-mówię szeptem sama do siebie
Zazchło mi w gardle dlatego postanowiłam napić się wody
Powoli wstałam i cichutko na paluszkach żeby nikogo nie obudzić zeszłam do kuchni,
jednak jak szłam to usłyszałam ciche szelesty a pochwili zostałam przygniecona do ściany
Cich pisłam a ten ktoś zakrył mi dłonią usta
-Co ty tu robisz?-szeptał, po chwili rozpoznałam te zielone tęczówki i szybko zdjełam jego dłoń
-Jak to co przyszłam się wody napić-papatrzył na mnie jak na idiotkę
-A teraz możesz mnie łaskawie puścić?-zapytałam z nadzieją w głosie, lecz na marne
-A co będę miał w zamian?-zapytał z chytrm uśmieszkiem, będąc bardzo blisko mnie, a nasze oddechy zaczeły się mieszać a jego ręka zaczeła jeździć po mojej szyi
-Nie wiem-mruknełam wprost do jego ust pod wpływem jego dotyku
On po chwili zamkną tą odległoś w namiętny pocałunek
Jego usta były bardzo miękkie a zarazem delikatne tak jak chmurka
Ale to co piękne zawsze się kończy
Szybko oderwałam się od Verdasa'a i oparłam się o zlew głośno oddychając
-My nie powinniśmy...-odezwałam się po niezręcznej ciszy
-No tak przepraszam-odparł z bólem w oczach i odszedł zostawiając mnie samą
Czego ja to zrobiłam? Przecierz od dawna on mi się podoba a teraz? Wszystko zniszczone tym zasranym pocałunkiem, nasza przyjaźń zniszczona
Pojedyńcze kropeliki łez zaczeły kreślić linie na mojej twarzy
Szybko je otarłam i pobiegłam do pokoju
Zamknełam drzwi, oparłam się o nie ii nie powstrzymując płaczu wybuchłam zjerzdżając  po drzwiach w dół...

To jest za przeproszeniem do dupy 
I sory za błędy
I za to że taki krótki:D
A tak na marginesie...
Hejka!
Macie Leonette tak trochę
No pocałunek ale ...
Do niedzieli

Buziam;*
Tila

środa, 29 czerwca 2016

5000 Wyświetleń



Hejka!
Chciałam wam bardzo, bardzo podziękować bo właśnie wczoraj na moim blogu wybiło 5000 tyś wyświetleń
Jest to dla mnie bardzo dobra wiadomość
Bo nie wiem jak wy ze mną wytrzymujecie 
Że macie czas na czytanie moim opowiadań
Jestem wam bardzo, bardzo wdzięczna
Dzięki;*

Buziam;*
Tila

wtorek, 28 czerwca 2016

Rozdział 11 "Haha śmieszna jesteś"

Rozdział dedykuję Maddy


~Pamiętaj że 60 sekund smutku
zabiera ci minutę szczęścia~


-Verdas ty!!-Leon szybko staną na równych nogach i zminą zbitego psa podszedł do nas
-Wiesz człowieku jak to jest iść 10 km w szpilkach!?-
-Teraz przez 2 miesiące będziesz jeździł z nami na shoping, za kare-powiedział już spokojniej z chytrym uśmieszkiem
-Ha! Dzięki stary-nagle do salonu wbiegł Fede uśmiechnięty od ucha do ucha
-No to jak zazdrośniuku, będziesz nosić moje torby przez 2 miesiące-zaśmiałam się i pstrykłam go w nos
-Haha śmieszna jesteś-zakpił
-Zazdrośnik!-warknełam przybliżając się
-Nie!
-Tak!
-Nie!
-Tak!
Z karzdym słowem byliśmy coraz bliżj, aż stykaliśmy się nosami
-Duży zazdrośnik-szepnełam mu na ucho
A on tylko posłał wymuszony uśmiech i wyszedł
Postanowiłam udać się do swojego pokoju jednak coś mi to przerwało, mianowicie dzwonek do drzwi
Podeszłam aby je otworzyć lecz przerwał mi Leon, podbiegając do nich a raczej rzucając się na nie
-O Vanessa co ty tu robisz?-zapytał,
Postanowiłam się na nim odegrać
-Przyniosłam ci coś bo zapomniałeś jak ostatnio byłeś u mnie-dopowiedziała przybliżając się do niego
To to in widzi w tych pustych laskach duże cycki i tapeta na gębie, o nie teraz ja im przerwę-odezwała się moja podświadomość
-O kochanie kto przyszedł?-dziewczyn jak poparzona odskoczyła od Leona
-Kim ty jesteś-warkneła w moją strone
-Jak to kim dziewczyną Leosia-zmierzwiłam mu postawione na żel włosy
-Leoś idziesz już bo przygotowałm już wodę w łaziencę-spojrzałam na nią zwycięsko i zamknełam jej drzwi pod nosem
-Coo? Co to było?-zapytał zdezorientowany
-Ciii-przystawiłam mu palec do ust
-Nie psuj tej chwili-dodałam i zostawiłam oszołomionego Leona samego
-Ale ta kąpiel jeszcze aktualna!?...

Hejka!
Przepraszam was że nie dodałam rozdziału wczoraj ale poprostu on znikną
Nie wiem tyle czasu go pisałam poprostu był idealny
A to ścierstwo...
Szkoda gadać
Ale dzisiaj jeszcze pojawi się rozdział na moim drugim blogu, tak jak zawsze
Do jutra
Przelraszam za błędy

Buziam;*
Tila


sobota, 25 czerwca 2016

Rozdział 10 "Zazdrosny"




Dedykacja dla Violi Blanco;

-To, to widziałem że przyczepił się i postanowiłem ci pomóc-odpowiedział trochę zmieszany
-Więc teraz zamiast głupio się pytać powinnaś mi podziękować-założy ręcę na wysokości klatki piersiowej i udał obrażonego
-Zazdrosny jesteś-stwierdziłam chichocząc
-Coo?! Wcale nie-oburzył się i wyszedł z kawiarni
-Lu mam dla ciebie złą wiadomość-wypowiedziałam ledwo słyszalnie bo wiedziałam że będzie strasznie zła
-Co się stało-zapytała zdziwiona wstając ze swojego miejsca
-No bo... wiesz...
-No wyduś to z siebie!-krzyneła
-No bo Leon sobie poszedł i zostawił nas same-powiedziałam na jednym wydechu bardzo szybko, widziałam jak jej powieka zaczyna drżeć zawsze tak ma jak się denerwuje
-Coo??!-krzykneła na tyle głośno że wszystkie oczy w kawiarni były skierowwane na nas

Po 3 godzinach spaceru od galerii handlowej do domu z 5 torbami w każdej ręcę i
i z szpilkami na nogach, wróciłyśmy do domu
-Po wejściu do domu od razu kto rzucił nam się w oczy był Leon, siedzący na kanapie
-Verdas!!-wydarła się Ludmiła
...


Hejka! 
Dzisiaj krótko bo strasznie mi się śpieszy
Do poniedziałku;*

Buziam;*
Tila

piątek, 24 czerwca 2016

Ważne!!

No to takie info
Jak wiecie mam nowego bloga
Jak zwykle Leonetta
Tylko chciałam was poinformować że dzisiaj będzie rozdział na moim drugim blogu a jutro na tym, i tak na zmiane
Wiecie?
No to 
O 20 albo 21 rodział pojawi się

Buziam;*
Tila


czwartek, 23 czerwca 2016

Rozdział 9

"Kotku"
Rozdział dedykuję wszystkim czytelnikom;*




-Vilu to Christina, Christina to Violetta-mówił Leon przedstawiając nas.
Super laska na, którą wpadałam w parku  jest przyjaciółką Leona.
Po jej spojrzeniu czuję że nie polubimy się.
Jakby mogła zabijać wzrokiem to bym padła w jednej sekundzie.
-To ja już wam nie przeszkadzam-bąknełam i żeby uniknąć jakiej kolwiek rozmowy udałam    się do swojego pokoju.

Po 15 minutach usłyszałam zamykanie drzwi co oznaczało że wyszła.
Udając że nic się nie stało podążyłam w stronę kuchni , w której przebywał Leon.
Lecz mnie coś zatrzymało, a raczej ktoś, Ludmiła
-Vilu zbieraj się jedziemy na zakupy-pisneła tym jej głosikiem.
-O i ty Leon też-wskazała na chłopaka, który skradał się na palcach.
-Tak stary teraz twoja kolej-zaśmiał się Fede za co Leon zmrroził go wzrokiem.

Chodzimy po galerii już od godziny ,właśnie teraz przebywamy w kawiarence.
-Co dla państwa-zapytał kelner.
-Jedną latte i cisto czekoladowe-oddpowiedział Leon siedzący obok mnie.
-To samo co ten pan-dodała Lu.
-A dla ślicznej pani?
-Też
-To 3 razy latte ii 3 razy ciasto czekoladowe-zapytał.
-Tak zgadza się

Zaraz wrócę,tylko poprawię makijaż-poinformowałam swoich przyjaciół.
Po wyjściu z łazienki zaczepił mnie ten przystojny  kelner.
Podał mi swój numer chciał coś powiedzieć ale przerwał mu znany mi głos.
-Kotku chodź już bo Lu na nas czeka-wtrącił obejmując mnie od tyłu.
No nie co on sobie myśli?!
Ale niepowiem coś się we mnie poruszyło pod wpływem jego dotyku.
Kotku?
Ja mu dam kotku!
Już miała jego numer a ten...
Ugh...
-Yyy co to miało być?!-zapytałam niedowierzając  gdy ten kelner odszedł.



Koszmar, koszmar i jeszcze raz kkoszmar!
Nie wiem czego to dodałam
To jest beznadzieja
A tak pozatym
Hejka!
I Sorka za błędy;) Buziam;*
Tila



Bosz...<3
Mój♥